Boto krytykuje sędziowanie i wskazuje na siniaki u piłkarzy Flamengo
Dyrektor techniczny Flamengo, José Boto, ostro skrytykował sędziowanie w meczu z Estudiantes, który zakończył się wynikiem 1:1 na stadionie Jorge Luis Hirschi w 3. kolejce fazy grupowej Copa Libertadores. Portugalczyk uznał, że arbitrzy nie powstrzymywali brutalnych zagrań i byli bierni w sytuacjach, które jego zdaniem powinny zakończyć się czerwoną kartką dla zawodników argentyńskiego klubu.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"W szatni mamy wielu zawodników pokrytych siniakami. Wygląda to tak, jakby wyszli z wojny, a nie z meczu piłkarskiego. Agresywność to jedno, a przemoc to coś innego. Nie wiem, dlaczego sędziowie prowadzą mecze w Argentynie w inny sposób. Są dwie sytuacje ewidentnie na czerwone kartki, które są pomijane i w takich warunkach nie da się grać. CONMEBOL musi przyjrzeć się temu, jak sędziuje się tutaj, w Argentynie. Tutaj gwiżdże się w jeden sposób, a poza nią w inny. Nie ma to związku z drugą drużyną, zagrali mecz, na który im pozwolono, zawsze byli tutaj wspierani, mają dobrą publiczność, dobrą drużynę. Nasi sędziowie nie mogą pozwalać, aby to się działo. Patrząc na naszą drużynę, wygląda to tak, jakby wrócili z wojny. To ostrzeżenie. To jest sygnał alarmowy." - powiedział José Boto.
Dwie sytuacje, które zdaniem Flamengo powinny zakończyć się czerwonymi kartkami, dotyczyły fauli na Emersonie Royalu i Bruno Henrique. Pierwsza miała miejsce w 38. minucie pierwszej połowy, gdy Farías sfaulował Emersona Royala brutalnym wejściem od tyłu, ale otrzymał tylko żółtą kartkę. Drugi faul miał miejsce po przerwie, gdy Tomás Palacios, już ukarany żółtą kartką, ostro zaatakował Bruno Henrique bez piłki. Sędzia odgwizdał faul, ale nie pokazał kartki. W obu sytuacjach VAR nie interweniował.
Oprócz kontrowersji sędziowskich Flamengo straciło Giorgiana de Arrascaetę jeszcze w pierwszej połowie po mocnym starciu, w którym upadł na bark. Zawodnik przeszedł badania obrazowe, które wykazały złamanie obojczyka. Oznacza to, że opuści najbliższe mecze Rubro-Negro i może nie zdążyć na Mistrzostwa Świata.
"To ogromny pech. Czas rekonwalescencji może zagrozić jego udziałowi w Mistrzostwach Świata, niektóre powroty są szybsze, inne wolniejsze. To bardzo duży pech zarówno dla nas, jak i dla niego w roku Mistrzostw Świata." - dodał dyrektor.